środa, 16 października 2013

Facebook

Dzisiaj chcę was zaprosić do polubienia mojego nowo założonego Facebooka. Dzięki temu będę mogła częściej dzielić się z wami nowinkami. 

poniedziałek, 14 października 2013

Obejrzane, przeczytane, zasłyszane.

Przepraszam, że nie było mnie znowu tak długo ale było to z przyczyn niezeleżnych ode mnie. Już wróciłam i co jakiś czas zamierzam wstawiać zdjęcia i ciekawe informacje odnośnie Holandii. 

Dzisiaj chcę sie podzielić linkami blogów, które ostatnimi czasy bardzo mnie zainspirowały i dały siłę do działania. Mam nadzieję, że zajrzycie na te blogi i również was one zainspirują.

Pierwszy blog http://www.zyskabloguje.pl/ znalazłam całkiem przypadkowo szukając coś o organizacji. I tak trafiłam na post Agnieszki, czyli autorki bloga, która pokazała jak zorganizować swoj pokój na stancji. Po przeczytaniu tego posta postanowiłam zobaczyć o czym są inne notki i wtedy przepadłam...Jest to blog w którym wiele uwagi poświęconej zostało własnemu rozwojowi ale znajdą się również recenzje kosmetyków. Treści bloga są krótkie, zwięzłe ale przede wszystkim bardzo ciekawe.

źródło zdjęcia www.zyskabloguje.pl

Drugi blog znalazłam parę dni temu  http://www.wlosykolorublond.pl/. Blog prowadzi Marta, która ma w sobie niezliczone pokłady energii i jak sama pisze o sobie wszędzie jej pełno. W niezmiernie zabawny i dogłębny sposób opisuje problemy z którymi boryka się każdy z nas, próbuje pokazać jak należy zdrowo żyć a także stara się zmotywować każdego do działania poprzez "kopniaka w tyłek" :). Co w moim przypadku jest niezykle efektowne.  Jej pozywtyne nastwawienie a także nieowijanie w bawełnie, tylko pisanie wprost niezwykle mnie urzekły i aż chce się czytać i czytać. 

źródło zdjęcia: www.wlosykolorublond.pl

Trzeci blog odkryłam dzięki poleceniu przez youtuberk. A mianowicie http://bartekpopiel.pl. Autor bloga, Bartek również pisze o samorealizacji, motywacji a także organizacji własnego czasu. Ma on ogromną wiedzę w tej dziedzinie. Piszę w bardzo ciekawy sposób. Bartek Popiel wydał również swoją książkę pt."Zrobię to dzisiaj". Muszę koniecznie ją przeczytać. Na pewno to zrobię lecz pierw chcę dokończyć czytać wszystkie jego wpisy na blogu.

źródło zdjęcia: www.bartekpopiel.pl

Mam nadzieję, że posty z moimi inspiracjami przypadną wam do gustu i też się zainspirujecie. A czy wy odkryliście ostatnio jakieś ciekawe blogi?

środa, 2 października 2013

Holandia

Mam do was pytanie. Obecnie mieszkam w Holandii i tak się czy posty o tematyce życia, jedzenia, kultury widziane z mojej perspektywy byłyby dla was interesujące? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzasz co o takich postach sądzicie?

wtorek, 24 września 2013

Tani a dobry

Dzisiaj chcę opisać żel pod prysznic, który używałam w wakacje.


Produkt zakupiłam w Biedronce za około 5 zł. Ma on aż 400 ml. pojemności. Kremowy żel zamknięty jest w wygodnym opakowaniu. Wówczas, gdy miałam mokre ręce nie miałam problemu z otworzeniem ani zamknięciem tego produktu. 


Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona niby kremowa ale dosyć rzadka. Zapach ma cudowny, orzeźwiający, bardzo przypomina mi żel pod prysznic Nivea. Żel nie wysuszył mi skóry ale też jej nie nawilżył. Kiedy produkt się kończy można postawić go na głowie.


Jest to produkt, który dobrze myje i nie powoduje podrażnień dlatego wrócę do niego za rok, kiedy zrobi się cieplej na dworze. W okresie jesiennym i zimowym wolę cięższe zapachy.

czwartek, 12 września 2013

Zielone nieporozumienie

Obecnie przebywam w Holandii. Mam zamiar wrzucić troszkę zdjęć ale musi poprawić się pogoda, ponieważ codzinnie leje jeszcz.

Dzisiaj chcę przedstawić produkt z którym wiązałam wielkie nadzieje. Mam z tej samej serii żel do mycia twarzy i jest to mój ulubieniec. Niestety ten produkt okazał się totalnym niewypałem. Jest to ogórkowa 3 minutowa maseczka do twarzy.


Producent nie obiecuje za wiele..


Produkt zamknięty jest w 100 ml. tubce. Konsystencja tej maseczki jest niezwykle gęsta, dosłownie jak woda. Po nabraniu ją na dłoń wszystko przecieka nam przez palce. Nie jestem przyzwyczajona do tego typu produktów i za bardzo nie wiem czym je aplikować. 


Tubka ma duży otwór przez co wydobywa się z niej zbyt dużo produktu.

Po nałożeniu na twarz maseczki trzeba co jakiś czas spryskać ją wodą, ponieaż glinka zasycha powodując uczucie ściągnięcia. Trzymałam tę maskę 3 minuty i zmyłam. Żadnych efektów (nawet odświeżenia) nie zauważyłam. WIęc stwierdziłam, że może za krótko. Kolejnym razem trzymałam maskę na twarzy jakieś 20 minut. Po zmyciu dalej nic. Po paru użyciach dosłownie buzia wyglądała tak samo jak przed nałożeniem maski.

Oddałam ją koleżance, która po paru testach stwierdziła, że dzięki tej maseczce jej chłopak ma mniejszy problem z  rozszerzonymi porami. Także wszystko zależy od naszej cery. Mi niestety ona w ogóle nie pomogła i nie zaszkodziła. Dobrze, że nie kosztowała dużo (jakieś 7 zł).


sobota, 31 sierpnia 2013

Dziękuję, że jesteście.

Parę dni temu wchodząc na bloga moim oczom ukazał się taki widok:

Jest was już setka z czego niezmiernie się cieszę. Pomyślałam, że z tej okazji założę Facebooka by móc częściej dzielić się informacjami odnoście nowości w mojej kosmetyczce. Co sądzicie o tym pomyśle?

Chcę was również przeprosić za nieobecność na blogu ale za parę dni wyjeżdżam do Holandii i muszę wszystko dopiąć na ostatni guzik. Jak tylko znajdę chwilę to przed wyjazdem postaram się coś jeszcze dodać.

sobota, 17 sierpnia 2013

Maska do włosów Syoss glossing

Pewnego dnia będąc w Rossmanie oczom mym ukazała się różowa tubka z Syoss. Widząc, że jest przeceniona postanowiłam ją zakupić nie czytając wcześniejszych opinii na jej temat (rzadko mi się coś takiego zdarza by kupić kosmetyk bez informacji o produkcie).

\

Maska specjalnie opracowana do włosów normalnych po matowe. Dzięki zastosowaniu profesjonalnej technologii "zamknięcia połysku", zapewnia włosom trwały i olśniewający blask jak po wizycie w salonie fryzjerskim. Delikatna warstwa otula włos i działa jak przeźroczysta otoczka, która chroni włos. Efekt to długotrwały, intensywny blask; fascynujące lśniące refleksy; bez obciążania włosów. Stosuj regularnie na mokre włosy. Wmasuj i dokładnie spłucz. 

Jakoś nie mogę doszukać się w internecie składu produktu. Jeśli znajdę to na pewno uzupełnię.


Produkt zamknięty jest w 200 ml tubce, która jest mało wygodna. Kiedy mamy mokre ręce opakowani wręcz ucieka z naszych dłoni. O wiele lepszym rozwiązaniem byłby słoiczek.


Jak widać na zdjęciu konsystencja maski jest bardzo gęsta i zbita. Wystarczy dosłownie wycisnąć bardzo niewielką ilość na dłonie i nałożyć na włosy. Maseczka jest bardzo wydajna.

Nakładałam maseczkę dwa a czasami trzy razy w tygodniu. Jeśli chodzi o obietnice producenta to faktycznie włosy lśnią się po jej użyciu. Stosowałam ją na całe włosy i nie zauważyłam żadnego podrażnienia skóry głowy co uważam za wielki plus. Włosy po zastosowaniu maski były delikatnie wygładzone ale nie obciążone. Bardzo łatwo można było rozczesać włosy po użyciu tego kosmetyku z czego niezmiernie się cieszę, bo po niektórych maskach czy odżywkach jest to po prostu katorgą by rozplątać kołtuny. Produkt a bardzo przyjemny zapach, kojarzy mi się z profesjonalnymi kosmetykami z salonu fryzjerskiego. Szkoda jednak, że nie widać spektakularnych efektów w odbudowie włosów. Na pewno kiedyś powrócę do tej maski bo mimo, że nie jest idealna to i tak bardzo ją polubiłam.